Aktualności

WYWIAD: NIE OBIECUJĘ. DZIAŁAM!

Z radnym sejmiku woj. lubelskiego Markiem Wojciechowskim o tym, co się udało zrealizować przez ostatnie kadencje, rządach sejmikowej kolacji PO-PSL, ostatnich burzliwych wydarzeniach z udziałem Marszałka Sławomira Sosnowskiego i życiu prywatnym rozmawia Marcin Mizera.

Funkcję radnego sejmiku woj. lubelskiego pełni Pan od 2010 roku. Zaangażowanie, uczciwość i rzetelność cechują Pana pracę. Co się udało przez te osiem lat zrobić? Z czego jest Pan szczególnie zadowolony?

– Szczególnie cieszy mnie fakt, że pomimo iż jestem radnym opozycyjnym udało mi się skutecznie rozwiązać szereg problemów z którymi borykają się nasi mieszkańcy. Dzięki moim interpelacjom, zapytaniom czy wnioskom budżetowym powstało wiele chodników poprawiających bezpieczeństwo mieszkańców, zostało wyremontowanych wiele dróg wojewódzkich, powstało we współpracy z całym klubem PiS dużo inwestycji infrastrukturalnych i obiektów użyteczności publicznej. Ale najbardziej jestem usatysfakcjonowany z faktu, że podjąłem dziesiątki interwencji w sprawach ważnych dla mieszkańców w każdej dziedzinie naszego społeczno-gospodarczego życia w województwie lubelskim nikomu nie odmawiając pomocy. Bo dla mnie jako radnego w centrum moich działań zawszę jest i będzie najważniejszy człowiek i jego problemy. Tego się będę nadal bezwzględnie trzymał w mojej publicznej i społecznej działalności.

Polityka to twarda gra. Pokazał Pan jednak, że ten świat nie jest aż taki straszny. Dobrze się Pan w nim odnajduje. Skąd tyle zapału, wytrwałości i pasji w dążeniu do celu?

– Rzeczywiście jako osoba dość aktywna, spotykam się również z głosami krytycznymi, głównie ze strony moich politycznych oponentów, z którymi toczę niejednokrotnie żywiołowe dyskusje. I tak po krótkim zastanowieniu mogę z całą stanowczością odpowiedzieć, że moja siła i energia wynika ze wsparcia od najbliższych, tj. od mojej żony Magdaleny, która zawsze stoi za mną murem, wspiera i motywuje do działania oraz ze strony moich dwóch córek Rozalii i Martynki, które są dla mnie całym światem. To moja rodzina daję mi tą siłę, która pozwala realizować moje zamierzenia i plany, w tym wszelkie cele społeczno-polityczne.

Większość w sejmiku stanowi koalicja PO-PSL. Jak Pan ocenia jej działania? Czy jest mowa o jakiekolwiek współpracy?

– Rządy sejmikowej koalicji PSL-PO w naszym regionie doprowadziły do tego, że jesteśmy najbiedniejszym regionem w kraju – PKB per capita za 2016 r. to 47% średniej unijnej, co oznacza że nasz region należy do 21 najbiedniejszych w całej Unii Europejskiej. Dodatkowo zgodnie z najnowszymi danymi przedstawionymi przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju z dnia 31 sierpnia br. jesteśmy jednym z województw, które najwolniej wydaje przyznane nam środki unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020 w kwocie blisko 10 mld zł. Z tych danych wynika, że wydaliśmy tylko 12,2 % tych środków, podczas gdy w analogicznym okresie poprzedniej perspektywy budżetowej w latach 2007-2015 wydaliśmy na tym etapie blisko 30% dostępnych środków. Te zaniedbania ze strony obecnej sejmikowej koalicji z Marszałkiem Sławomirem Sosnowskim z PSL na czele mogą doprowadzić do sytuacji, że utracimy około 350 mln z powodu tych opóźnień. Jako powody tych zaniedbań ministerstwo podaje m.in. brak przygotowanych inwestycji, opóźnienia w naborze wniosków- w naszym województwie związane z problemami z funkcjonowaniem systemu informatycznego, zbyt powolna ocena złożonych prze beneficjentów wniosków o dofinansowanie. Zatem działania obecnej sejmikowej koalicji PSL-PO oceniam bardzo krytycznie i uważam że już najwyższy czas na zmiany w naszym regionie.

Panie Marku, proszę skomentować wydarzenia sprzed paru dni z udziałem Marszałka Sławomira Sosnowskiego i pracowników Urzędu Marszałkowskiego.

– Ubiegło tygodniowe wydarzenia to sytuacja bez precedensu, gdyż wyprowadzenie przez Marszałka Województwa Lubelskiego z PSL-u w godzinach pracy dziesiątek urzędników kilkaset metrów od siedziby urzędu marszałkowskiego w Lublinie tylko i wyłącznie w celach politycznych, nie bacząc na to czy ktoś sobie tego życzy, czy też nie, jest działaniem skrajnie nieodpowiedzialnym i karygodnym. Z moich informacji wynika, że część z tych osób dostała propozycję nie do odrzucenia, pomimo że nie utożsamiają się z partią PSL, czy PO mając świadomość, że powinni być jako urzędnicy samorządowi bezstronni i apolityczni. To w mojej ocenie złamanie podstawowych praw konstytucyjnych pozwalających każdemu na swobodę wyboru, poglądów i przekonań. Złożyliśmy w tej sprawie liczne zapytania do Marszałka Województwa Lubelskiego i czekamy na odpowiedź w tej niezwykle bulwersującej sprawie.

Jaki jest Pan prywatnie? Proszę powiedzieć parę słów o swojej rodzinie, pasjach i działalności społecznej.

– Cóż na to pytanie powinna odpowiedzieć moja żona i moi najbliżsi, bo trudno się samemu oceniać, ale wydaję mi się, że przede wszystkim jestem osobą bardzo rodzinną i wbrew pozorom jestem domatorem. Bardzo lubię kiedy tylko mogę przebywać w domu, lubię nasze wspólne śniadania, nasze rozmowy o tym jak sobie radzą moje córki w szkole, a żona w pracy. Moją pasją oprócz służby publicznej jest bez wątpienia sport. Zawsze powtarzam, że gdybym nie był samorządowcem, to bez wątpienia byłbym piłkarzem lub grałbym zawodowo w tenisa stołowego. Bardzo lubię też jazdę na rowerze, to mnie bardzo odpręża i pozytywnie nastraja.

W jaki sposób lubi Pan odpoczywać?

– Jak wspomniałem powyżej lubię jazdę na rowerze oraz wspólne rodzinne wakacyjne wyjazdy czy to kilkudniowe, czy też krótkie jedno lub dwudniowe. Kocham nasze Roztocze, tam naprawdę oddycham obydwoma płucami, lubię też spacery po nałęczowskim parku lub wzdłuż Wisły w Kazimierzu Dolnym.

Jakie hasło wyborcze będzie Panu przyświecać w walce o kolejną kadencję radnego sejmiku?

– Nie obiecuję. Działam! Wydaje mi się, że to hasło w pełni oddaje moją dotychczasowa pracę i sposób postępowania. Politycy bardzo często, szczególnie ci z Platformy Obywatelskiej bardzo dużo obiecują lub obiecywali, a efektów brak. Ja jestem człowiekiem czynu, dlatego wybrałem to hasło.

I na zakończenie, proszę o odpowiedź w dwóch zdaniach. Dlaczego mamy głosować właśnie na Marka Wojciechowskiego?

– Dlatego, że dla mnie sprawy lokalnych społeczności i problemy naszych mieszkańców stanowią sedno mojej publicznej działalności, a w centrum tych działań zawsze jest dobro drugiego człowieka. Jeżeli oddacie Państwo na mnie swój głos, a w konsekwencji wygra Prawo i Sprawiedliwość możecie być Państwo spokojni o dalszy los naszego regionu i kraju.

Dziękuję za rozmowę.